Grupy na Facebooku stają się coraz popularniejsze. Nic dziwnego. Portal Zuckerberga wciąż tnie zasięgi. Użytkownicy śledzą więcej treści. Łatwiej zniknąć w tłumie. Dlatego grupy, które wysyłają swoim członkom powiadomienia o nowych postach, są na fali wznoszącej. Jednak czy da się do tych ludzi kierować również reklamę?

 

Reklama do członków grupy na Facebooku

Obecnie możemy kierować reklamę jedynie do członków własnej grupy na Facebooku (czyli takich, których jesteśmy adminem), a i ta opcja nie jest dostępna dla wszystkich użytkowników. Przynajmniej nie bezpłatnie – FastTony.es, narzędzie do konfigurowania kampanii pozwala korzystać z tego rozwiązania, nawet gdy nasze konto reklamowe jeszcze nie ma go włączonego. 

grupy na facebooku reklama  Reklama w grupach na Facebooku – czy to możliwe? fast tony grupy

Skoro dostarczane przez Facebooka i jego partnerów rozwiązania są tak ograniczone, to co jeszcze możemy zrobić, by dotrzeć do członków grupy? Oto moje propozycje.

 

Angażuj się i bądź pomocny

Aktywność w grupach na Facebooku jest… niedoceniana. To w końcu social media. Tutaj chodzi o rozmowę. Tymczasem większość członków grup jest biernymi przeglądaczami. Dołącza i… nic.

Pół biedy, jeżeli w ogóle pojawia się w grupie raz na jakiś czas i czyta udostępniane tam treści. W popularnych grupach większość chyba jedynie poszła za tłumem i dołączyła, a od tego czasu zapomniała o istnieniu tych społeczności.

To Twoja szansa!

Członkowie grup zadają mnóstwo pytań. Ty możesz znać na nie odpowiedź. Skoro tak jest, to dlaczego im jej nie udzielisz? Wygospodaruj czas, by regularnie przeglądać najnowsze posty w interesujących Cię grupach i pomagać ich członkom. Możesz przy okazji – jeżeli pasuje to do kontekstu pytania – promować swoje treści czy produkty. 

Potraktuj ten kanał jak klasyczne forum internetowe, na którym można uprawiać o wiele ciekawsze działania niż zwykła “szeptanka” – pisałem o tym już kilka lat temu.

 

Dziel się przydatnymi treściami (byle sprytnie)

Co jest drugim najpopularniejszym rodzajem treści na grupach? Linki. Są ich dwa rodzaje – spam ofertowy lub artykuły na blogach/serwisach tematycznych.

Te pierwsze zazwyczaj znikają jeszcze przed publikacją. Coraz więcej grup korzysta z opcji moderowania postów. To oznacza, że, zanim post się pojawi, administrator musi go zaakceptować. Natrętny spam traci więc sens i jedynie wkurza. Możesz też w ten sposób zarobić bana i już nigdy nie będziesz mieć szansy ponownie pojawić się w danej grupie – nawet jako oglądający. 

Z drugim typem treści – artykułami – też nie jest różowo. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że masa użytkowników traktuje grupy jak darmowy odpowiednik sponsorowanego postu. Ot, wrzucę linka do piętnastu miejsc z rzędu i na pewno zdobędę w ten sposób czytelników/dotrę do ludzi ze swoją ofertą. 

To tak nie działa. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jeśli nie jesteś aktywnym uczestnikiem grupy (patrz: punkt 1), to masz 90% szansy, że post nie przejdzie moderacji. Szczególnie, gdy – i to jest powód numer dwa – będziesz odsyłać na swoją stronę.

Bądźmy szczerzy, wiemy, po co powstał ten wpis na Twoim blogu, spryciarzu! 

Co wobec tego możesz zrobić? Odsyłać do cudzych serwisów

“Ale przecież wtedy nie złapię czytelników w swój remarketing”, możesz zakrzyknąć.

Owszem. Niemniej warto, ponieważ:

a) cudza treść sprawia, że nie jesteś w stanie podejrzenia – nie masz ukrytego interesu w tym, by się nią dzielić

b) da się dotrzeć przynajmniej do części osób, która kliknie w link do cudzej treści. Pod warunkiem, że ją odpowiednio przygotujesz.

Skupmy się więc na punkcie b.

 

Banner na cudzej stronie internetowej

Istnieją narzędzia, które pozwalają dodać Twój banner reklamowy na dowolną stronę internetową. Dobrze czytasz. Nie musisz nikogo pytać o zgodę. Dlaczego? Ponieważ banner nie będzie wyświetlany wszystkim odwiedzającym (to by było zbyt piękne), a jedynie tym, którzy klikną w odpowiednio przygotowany link. Przekierowanie pozwala narzędziu uruchomić Twój banner. 

Takim narzędziem jest Snip.ly. Jak działa w praktyce?

Załóżmy, że chcę opublikować na jednej z grup artykuł mojego dobrego kolegi Pawła Tkaczyka. Jednocześnie, chcę przy okazji zareklamować własny blog. Wystarczy, że skorzystam ze Snip.ly, i mogę dodać własny banner do tego konkretnego tekstu. Tak to wówczas wygląda.

Paweł Tkaczyk i Artur Jabłoński  Reklama w grupach na Facebooku – czy to możliwe? pawel tkaczyk artur jablonski 1024x504

Część użytkowników z pewnością będzie zaintrygowana tego typu komunikatem i przejdzie np. na Twoją stronę ofertową.

Snip.ly z powodzeniem możesz wykorzystywać również w codziennej komunikacji na fanpage’u. Prawdopodobnie dzielisz się ze swoimi fanami ciekawymi treściami z różnych zakątków sieci. Nic nie stoi na przeszkodzie, by każdorazowo zaprosić ich do przeczytania również czegoś Twojego. 

 

Na dziś to już wszystko! Jeśli znasz inne sposoby docierania do członków grup, podziel się nimi w komentarzu. Tymczasem mnie nie pozostaje nic innego jak zaprosić Cię do… swojej grupy! Dzielę się tam materiałami niepublikowanymi nigdzie indziej oraz na bieżąco pomagam wraz ze swoim zespołem rozstrzygać różne marketingowe problemy. Zapraszam!

Do przeczytania,

Artur Jabłoński 

Artykuł Reklama w grupach na Facebooku – czy to możliwe? pochodzi z bloga ArturJablonski.com.

Related Posts